Każde „trudne” dziecko nosi w sobie historię, której nie powinien doświadczyć żaden człowiek
Tych chłopców zwykle nazywa się niegrzecznymi, zdemoralizowanymi albo wręcz „patologią”. Trafiają do ośrodków z wyrokami wydanymi nie tylko przez sąd, lecz także przez nauczycieli, sąsiadów, a czasem nawet własnych rodziców. Zostają osądzeni, zanim ktokolwiek spróbuje ich zrozumieć. Wielu z nich zdążyło uwierzyć, że skoro świat postrzega ich jako problem, to muszą nim być.
W tej książce otwieram drzwi do ich świata. Opowiadam o pierwszych dniach w „wychowku”, próbach ucieczki, nocnych buntach, kontrabandzie, nieformalnej hierarchii i prawie grupy. Piszę o sądach, rodzinach, chorobach i zaburzeniach psychicznych, o resocjalizacji i instytucjach, które próbują pomagać, lecz czasami zamiast leczyć, pogłębiają rany.
Nie idealizuję swoich bohaterów. Wiem aż za dobrze, że moi chłopcypotrafią kłamać, kraść, prowokować i ranić. Ale wiem też, że za ich gniewem często kryje się lęk, a za ucieczką – rozpaczliwa tęsknota za domem, niezależnie od tego, jaki on był. To wciąż dzieciaki, które przez całe życie uczyły się, że muszą być silne za wszelką cenę, bo okazanie słabości może boleć bardziej niż kolejna kara.
Spróbuj je poznać, zanim spiszesz je na straty.